sobota, stycznia 17, 2015

American Horror Story. Warto?

Powoli zbliża się koniec 4 sezonu AHS. Skoro nakręcili aż tyle horrorów to chyba oglądalność jest duża. Ale czy serio warto?


Pierwszy sezon obejrzałam wieki temu, jeszcze na początku studiów. Był spoko, całkiem straszny, ale do obejrzenia. Jestem mega tchórzem i rzadko sama z siebie oglądam horrory. Nie widziałam prawie żadnej klasyki gatunku.
W każdym razie udało mi się obejrzeć AHS. W drugim sezonie pojawiły się te same postaci, ale w innych rolach. Na plan nie powróciła Connie Britton, która w wcieliła się w główną postać w 1 sezonie. Byłam zdziwiona i dopiero później dotarło do mnie, że to ja nie wykazałam się odpowiednio wysokim intelektem i nie dostrzegłam, ze pierwsze skrzypce to Jessica Lange i Evan Peters. Pojawiają się w każdej kolejnej odsłonie. Dla mnie zawsze najważniejsi są ci, których polubię najbardziej. W tym wypadku postać Connie, czyli Vivien.
Mam taką metodę. Jeśli nie chce mi się czegoś oglądać, bo wydaje się rozwlekłe i wiem, co się wydarzy, to nie oglądam, przewijam sobie kilka minut do przodu (oglądam tą metoda także GoT. Nie linczujcie). W 17 minut spokojnie obejrzę godzinny odcinek.
Ta metoda z powodzeniem sprawdziła się przy oglądaniu 2 sezonu: AHS: Asylum. Pamiętam chyba tylko kilka scen. W tym te ostatnie. Ostatnie odcinki zawsze są przecież najciekawsze. Wydaje mi się, że obejrzałam drugi sezon, myśląc, ze może dorówna pierwszemu. Zupełnie mi się nie podobał. A ogólnie chodziło o jakiś szpital psychiatryczny.

Potem przyszedł trzeci sezon: Coven. Wiedźmy, czarownice, rezurekcje, duchy, morderstwa i te sprawy. Zobaczyłam z pewną dozą niepewności. Nie wiedziałam, czego oczekiwać po słabym sezonie 2, nawet nie wiem jak to się stało, ze obejrzałam. W każdym razie bardzo mi się podobało. Oceniam, że była to najlepsza dotychczasowa odsłona AHS. Nudzicie się wieczorami? Koniecznie obczajcie ten serial, może przerazić.
Po udanym 3 sezonie z niecierpliwością czekałam na sezon czwarty. Niestety Freak Show mnie zawiódł. Mamy tu jakichś psychopatycznych morderców ( jeden w przebraniu klauna), ale fabuła skupia się na jakichś gadkach-szmatkach przeplatanych totalnie obrzydliwymi scenami. Przykładem niech będzie rozcięcie kobietki wpół, w ramach magicznej sztuczki, którą chyba każdy kojarzy (wiecie rozcinanie człowieka w pudełku) plus wypadające flaki. Scena tak porażająco okropna, że podskoczyłam, zakryłam oczy, zaczęłam bardzo głośno piszczeć i kopnęłam biedny monitor. Żartuje nie piszczałam kopnęłam monitora. Więc może niech to oglądają ludzie o mocnych żołądkach z długoletnim doświadczeniem w obrzydliwych horrorach.
 Serial pokazuje osoby z tzw. „wynaturzeniem”, wiecie jakieś zdeformowane i te sprawy, stąd ten „freak”. Zapewne w założeniu miało być, ze przeraża samymi bohaterami. Ale oszpecenia czy zniekształceni też ludzie, też mają uczucia i nie odbieram ich tak ( w sensie, jako strasznych). W sumie myślę, ze może jednak założeniem serialu było pokazać, ze nie „dziwadła” są tutaj potworami, ale normalni ludzie, normalni z wyglądu nie z charakteru oczywiście. Tacy, którzy zabija dla pieniędzy, albo jeszcze gorzej dla chorej przyjemności. Wiec mamy plus słabego sezonu - szczytne przesłanie. Nie wiem czy każdy je dostrzeże, niektórzy może oglądają ot tak dla relaksu / z przyzwyczajenia / w celu oderwania od rutyny dnia codziennego (to ja). 
Widzom pozostał jeszcze ostatni odcinek tego sezonu. A ja już zastanawiam się nad 5. Wyliczanka „dobry-zły” wskazuje, że powinien być dobry. Ciekawe, co wymyślą scenarzyści. Ciekawe czy w ogóle będzie kontynuowany.
Ostatni aspekt. W każdym sezonie widzimy Jessice. Zasadniczo ja mam jej już dosyć. Jej postaci są zawsze twarde i egoistyczne. Trudno ubrać w słowa jaka jest, taka silna kobieta, z papierosem, wyzwolona, zabije bez mrugnięcia. Ten typ. Zauważycie to oglądając serial. Niby diametralnie różne, a jednak zawsze podobne. I ta pułapka tych samych aktorów wcielających się w różne role w różnych sezonach. Podobno połączonych sezonach. Jeśli maja się łączyć to nie możemy mieć tej samej twarzy dla dwóch osób. Zapewne, dlatego 4 sezonie Lily Rabe ma tylko epizodyczną rólkę i to właśnie taką, w której gra swoją postać z sezonu 2.
Zatem czy warto obejrzeć AHS? Warto. Szczególnie Coven.
A wy mieliście już okazje zobaczyć któryś sezon? Macie jakies wrażenia? A może wolicie inne seriale? Dajcie znać w komentarzach! ;)