środa, stycznia 07, 2015

Bal na sto par. A nawet sto osiemdziesiąt!

Każda kobieta lubi poczuć się wyjątkowo. Niczym najpiękniejsza księżniczka. Nawet jeśli z wyglądu bliżej jej do ropuchy. Ważne, co inni o nas myślą, ale nikt nie jest Tobą, dlatego najważniejsze, żeby czuć się dobrze we własnej skórze (przesłanie jest do ogółu).

Nie będzie dzisiaj mowy o samoakceptacji. Mamy karnawał i dzisiaj mówimy o balach i to balach z najwyższej półki.

Gdzie waszym zdaniem może się odbywać najbardziej znamienity bal na świecie? Od razu spieszę z podpowiedzią, w Wiedniu. Rokrocznie, w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, w Operze Wiedeńskiej odbywa się Bal Debiutantek. Na balu pojawiają się austriackie władze, bogaci obywatele, celebryci, a także, za odpowiednią opłatą zwykli śmiertelnicy. Pewnie słyszeliście o nietuzinkowych osobach towarzyszących milionera Richarda Lugnera, swego czasu była to przyjaciółka Berlusconiego- Ruby. W zeszłym roku zawitała tam Kim Kardashian z mamą. Może mówię to trochę po czasie, ale niestety, Kim nie prezentowała się zbyt dobrze. W takiej bluzeczce jak jej można skoczyć na plażę/do sklepu/spać, ewentualnie na zabawę w klubie. Nie do Opery!

Bal Debiutantek nie jest pierwszym karnawałowym balem w Wiedniu. Właściwie ten okres hucznie świętuje cała Austria. Pierwszy bal odbywa się w Sylwestra, a zaraz następnego dnia w Filharmonii Wiedeńskiej można posłuchać niesamowitego Koncertu Noworocznego. Jeśli o nim nie słyszeliście, to podpowiadam, grają tam głównie hity kompozytorów z rodziny Strauss. W tym roku motywem koncertu była setna rocznica założenia wiedeńskiej Politechniki. Na koncert zawsze zjeżdżają się tłumy gości z całego świata (szczególnie Azjaci lubią się tam pojawiać). Domyślam się, że nie każdy lubi muzykę klasyczną i nie każdy chciałby spędzić przeszło godzinę, słuchając orkiestry. Jednak jest coś, co może was zachęcić, zawsze w trakcie koncertu pojawia się słynny Walc nad pięknym modrym Dunajem, więc jeśli przypadkiem jest to jedna z waszych ulubionych melodii, to podejrzewam, że obejrzycie Koncert Noworoczny nawet na kacu po szalonej Sylwestrowej Nocy.

Znów odbiegłam lekko od tematu. A chciałam powiedzieć o tych wszystkich balach w Wiedniu. Jest ich dość dużo, właściwie każda grupa zawodowa ma swój własny. Mamy Bal Prawników, Bal Przedsiębiorców, Bal Lekarzy, Bal Wiedeńskich Właścicieli Kawiarń(!) oraz wiele innych znamienitych uroczystości (dla pragnących więcej informacji odsyłam do Google).

Jednak najpopularniejszy pozostaje Opernball. Jest on rokrocznie transmitowany, więc jeśli macie ochotę pooglądać piękne walce i polki z ceremonii otwarcia, zobaczyć trochę baletu lub usłyszeć słynne arie operowe szukajcie na YouTubie. Zawsze coś się znajdzie. Zresztą przed samym balem odbywa się próba, na która można kupić bilety (tam też nagrywają filmiki). Domyślam się, że debiutujące pary już wtedy czują się wyjątkowo! A następnego dnia, ubrani w śliczne, białe (koniecznie w odcieniu bieli) suknie i fraki zdecydowanie czują się po królewski. I każda z tych 180 kobiet na parkiecie jest księżniczką. Nawet jeśli nominalnie jest ich tam tylko kilka.
Niektórzy powiedzą, że bal się skomercjalizował, stał mniej elitarny, jednak dla mnie ciągle jest w nim duch przeszłości. Patrząc na tańczące pary, wydaje mi się, że oglądam scenę z czasów „la belle époqu”. I zawsze jestem oczarowana.

Wyobraźcie sobie także, że na takim balu obowiązkowa jest długa, wieczorowa suknia (tak, Kim, dziwne, że w ogóle cię wpuścili). Zasadniczo wymagania są dość restrykcyjne. A jednak! Długa suknia! Jak mało mamy w życiu okazji, aby taką założyć. Dla większości tylko ślub. Suknia na studniówkę może być długa, ale: zwykle jest wówczas dziwna (czyżby młode dziewczyny nie umiały dobierać sukienek? Zdecydowanie, jestem przykładem, a nawet nie jestem już młoda) / okazuje się, że długie sukienki średnio współgrają z szaloną imprezą w rytmach disco, czyli klasyczny overdress / spopularyzowało się, że na studniówkę to jednak sukienka koktajlowa, taka kobietka w długiej się wyróżnia (i nie jest to pejoratywne). Możemy mieć pewność, że w Wiedniu suknia będzie dopasowana do repertuaru, tam do rana szaleje się w rytmach muzyki klasycznej (belle époqu jak nic!).

Póki, co, tak się rozmarzyłam, że zawijam kiecę i lecę na jakiś bal. Mamy karnawał i każdy bal jest super! Bal Inżyniera także! Więc nadchodzę! (żartuję nie pójdę teraz, dzisiaj na ten bal, przecież nie mam się, w co ubrać!!)

Dobra nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła czegoś zupełnie poza tematem. Osobiście uważam, że każdy bal jest super i pozwala się poczuć wyjątkowo. Studniówka? Super! To jest mój bal i czuję się świetnie, kiedy inni patrzą, oceniają i im się podoba. Albo nie podoba, albo uważają, że studniówki są dla dzieci i ogólnie fajnie, że dziewczyny i chłopcy pierwszy raz mają okazje się odpicować, ale serio- dla nas DOROSŁYCH- ta cała studniówka to tylko dziecięca zabawa. Jestem marzycielką i wierzę, że ludzie przychodzą popatrzeć na tańczące pary, a gdy wychodzą, to jest im żal, że nie mogą zostać i szaleć do rana.

A jak u Was? Wybieracie się na jakiś karnawałowy balik? A może wybieracie się na Opernball? Albo już byliście? Dawajcie znać w komentarzach!