środa, lutego 25, 2015

Ja, Spamer

Spamowanie, blog, bloger, blogosfera

Niedobra nasza blogosfera jest. Nasza, mówię, czyli moja też. A stanowię może jej jedną milionową.
Nieważne moi drodzy. Ja – mała, jedna milionowa część zauważyłam niepokojące zjawisko. Cenzura, za dużo cenzury! Tyle cenzury, że zatracamy wolność słowa. Biedni czytelnicy starają się coś powiedzieć, ale ich głos jest uciszany, usuwany, zatapiany w odmętach Internetów. Wrzuca się ten „głos” do studni, wiecie tej studni, z której przynosimy internety w wiadrach. A Studnia Internetów to jest na zwartych gruntach i musi być bardzo głęboka. I w takiej studni znika głos czytelnika. 

Pewnie pomyślicie sobie: „ktoś usunął jej komentarz i teraz wylewa żale na blogu”. W zasadzie macie rację. Połowicznie. Ktoś usunął mój komentarz. Średnio mnie to obeszło. Sam fakt usunięcia komentarza. Bo wydźwięk tej sytuacji jest dla mnie dziwny. I jak ludzie po jakichś negatywnych, przełomowych wydarzenia, chodzą przez kilka dni i rozmyślają jak do tego doszło. Ja też tak robię. Bo moja wolność słowa została zakopana i zdeptana. A w dzisiejszych czasach, kiedy mogę powiedzieć, co chce i nikogo nie dziwi, że jestem inżynierem, jest to bardzo dziwna sytuacja. 

Przeczytałam tekst, niby był spoko, ale ja miałam na tą sytuację inne spojrzenie, niekoniecznie antagonistyczne, zaledwie trochę szersze. Spojrzałam na sprawę z innej perspektywy. Oczywiście postanowiłam podzielić się swoja opinią ze światem. Zadbałam o względną poprawność gramatyczną i merytoryczną mojej wypowiedzi. Możecie być pewni, ze nie było tam niczego niemiłego i obraźliwego. Kilka dni później zauważyłam, że mój komentarz został oznaczony jako spam. 

Spam, blog, bloger, wlonośc słowa


Masz inną opinię niż ja. Wypad. 

Tak to wygląda, zatem doszliśmy do takiego miejsca, w którym każdy komentarz, niezgodny z filozofią autora zostaje usunięty. Też pisze bloga i jestem zszokowana takim postępowaniem. Nie oszukujmy się, nie jest tak, że każdy będzie myślał tak jak ja sobie tego życzę. I kurde, przecież ma do tego prawo!  

Szacunek do czytelnika. 

Szacunek jest podstawą naszego społeczeństwa. Usłyszałam ostatnio wypowiedź o potrzebie godnego przeżywania jakiegoś biegu. Szacunek, godność, to ważne wartości w naszym społeczeństwie. W miejscach gdzie ich brakuje pojawia się NATO albo ONZ i ogólnie jest słabo.  

A w blogosferze co? Szacunku brak. 

Autor bloga chce decydować jak myślą, mówią jego czytelnicy. I to jest meritum całej sprawy: wychodzę z założenia, że czytają mnie ludzie podobni do mnie, ale rozumiem i akceptuje, że mogą mieć inne zdanie niż ja. Nie możemy się zapędzić w swojej idealnej wizji bloga do tego stopnia, żeby wyeliminować z niej wolną wolę czytelników.  

Nie każdy komentarz powinien być opublikowany. Te obraźliwe można wywalić. Ale te nieobraźliwe, a jedynie z innym punktem widzenia, zostawmy.

Przykład 

Niczym na zajęciach z matematyki, przedstawiłam wam swoją teorie, pora na przykład praktyczny.
Opisałam wam powyżej historie mojego niefortunnego komentarza. Kilka dni później znów trafiałam na tekst, który był dosyć kontrowersyjny, a moja opinia dalece odbiegała od opinii autorki. Zostawiłam tam komentarz, nie tak miły jak poprzedni, a nauczona wcześniejszymi doświadczeniami, byłam niemal pewna, że zostanie usunięty. Nikt go nie usunął.

Jak myślicie, którego bloga nadal czytam?

I to wszystko w temacie. Jestem przeciętnym czytelnikiem i każdy inny postąpi tak samo.

Jakie są wasze opinie na temat cenzury w sieci, komentarzy na blogach? Możecie dać znać ;)