niedziela, marca 08, 2015

Musicalowe must see

Najlepsze muzicale które warto zobaczyc i poznać

Musical. Jedni kochają, inni nienawidzą. Nie spieramy się na temat upodobań. W każdym razie, jeśli przydarzą się tacy, którzy lubią przesiadywać w teatrach / kinach ewentualnie przed komputerem / telewizorem, a jednocześnie nie widzieli niektórych z przedstawionych poniżej propozycji, to warto zaryzykować.

Czytając poważną prasę kobiecą, albo poważne blogi modowe często natrafiamy na „must have”, tak ja dzisiaj pokażę wam „must see”. Totalnie odjechane produkcje, które dla konesera gatunku, powinny być niczym skórzana ramoneska i awiatorki, dla blogerki modowej.

Taniec Wampirów 

Bardzo, bardzo dawno temu, za górami, za lasami a nawet za oceanem, żyła sobie kobieta. Nazywała się Bonnie Tyler. Bonnie bardzo lubiła śpiewać. Pewnego razu poprosiła kolegę Jima Steinmana, aby napisał dla niej jakiś utwór. Powstało Total Eclipse of the Heart. Piosenka piękna i rozczulająca, wywołująca melancholijną zadumę milionów słuchaczek i słuchaczy. 

Kilka lat później ktoś wpadł na pomysł mariażu tego motywu muzycznego z popularnym filmem jakiegoś Polańskiego- polskiego reżysera. Polański nakręcił swego czasu Nieustraszonych Pogromców Wampirów. Film był udany, publiczności się podobał, sam Polański poznał przy okazji swoją późniejszą żonę. Historia ich małżeństwa zakończyła się, co prawda tragicznie, ale mniejsza z tym. 

Tak, więc w 1997 po raz pierwszy wystawiono Taniec Wampirów. Scenariusz na podstawie Pogromców, muzyka Steinmana. Na orbicie serc na nowo podbiło serca widzów. Nie każdy zna musical, ale regularnie trafiam na ludzi, którzy znają ten utwór nie mając zielonego pojęcia o jego genezie. Dodam, ze musical jest bardzo zabawny, więc gwarantowana dobra zabawa. 

Polską wersje wystawiała swego czasu Roma. Pierwsza wersja została wystawiona w Wiedniu, w języku niemieckim. Od tamtego czasu powstało kilka innych przekładów. W krajach niemieckojęzycznych spektakl wystawiano kilkakrotnie nie tylko w Wiedniu, ale też w Berlinie i Stuttgarcie i Oberhausen. Wampiry zawitały również na Broadway. Wersja broadwayowska była największa klapą ever. Osoby odpowiedzialne za inscenizacje olały z lekka autorów Tańca Wampirów, zmieniły libretto, całkowicie masakrując utwór. Główną role grał Michael Crawford, ale spektakl i tak szybko zszedł z afiszy. Wiadomo, jak ktoś się postara to zmasakruje nawet Szekspira. 

Na szczęście nad poprawnością polskiej inscenizacji czuwał mister Polański. Zdecydowanie jest dobra i warta polecenia. Minus jest jeden, ale dosyć poważny. Obecnie nikt w Polsce tego nie wystawia. Ale nie zrażajcie się i obejrzyjcie jakąkolwiek wersję przy pierwszej okazji. 



Upiór w operze

Nie rozstajemy się z teatralnymi hitami. Upiór w Operze to najdłużej grany spektakl na Broadwayu (niezmiennie od 1988). 

Opowiada historie młodej solistki, która jest obiektem niezdrowej fascynacji Upiora. Upiór mieszka w podziemiach opery, skrywa połowę twarzy za maską i tworzy niezwykle piękna muzykę. Dla Christine jest on wręcz Aniołem Muzyki. Nie dziwne, że tak skryta i utalentowana osobowość jest fascynująca, zawsze mi smutno, że Upiór zostaje odrzucony przez ukochaną. 

Jeśli chodzi o historię musicalu, to został on stworzony przez Andrew Lloyd Webbera (muzyka), Charlesa Harta oraz Richarda Stilgoe (libretto). Andrew napisał musical dla swojej ówczesnej małżonki, Sarah Brightman. Zagrała ona główną rolę w duecie z Michaelem Crawfordem.  

najpopularniejsze musicale które warto zobaczyć, upiór w operze, maska, róża, phantom of the opera

Upiór w Operze stał się źródłem kilku naprawdę dużych hitów, m.in.: The Phantom of the Opera, The Music of the Night czy All I Ask of You.

W 2004 roku zrealizowano widowiskowy film na podstawie musicalu. W główne role wcielili się Gerald Butler oraz Emma Rossum.

W Polsce, do 2010 roku mogliśmy oglądać Upiora w Romie. Od 2013 spektakl z powodzeniem jest wystawiany w Operze Białostockiej. 



Les Misérables

Kolejne „must see”. Pokazałam wam najdłużej grany spektakl na Broadwayu, teraz najdłużej grany tytuł na West Endzie. Premiera dzieła Claude-Michela Schönberga odbył się w Paryżu w 1980 roku. Ponoć krytyka była miażdżąca, ale widzowie ogromnie pokochali historię Jeana Valjean i tak jest do dziś.

Musical na podstawie „Nędzników” Wiktora Hugo. Już sam tytuł powieści nie nastraja pozytywnie. Serio, jest bardzo smutno. Koniecznie zobaczcie „Les Misérables”, ale nie wkręcajcie się za bardzo. Historia jest tak przejmująca i smutna, że średnio przez tydzień, jestem potem w depresji. Najgorzej, że w 2012 roku nakręcono film. Teraz można się smucić, co tydzień, albo nawet codziennie. 

Ogromna popularność przełożyła się na wiele wersji musicalu. Grano go w Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku. 

Nakręcono również dwa zapisy musicalu. Pierwsze koncert galowy odbył się z okazji 10-lecia brytyjskiej premiery, w 1995. Nosił tytuł Les Misérables - The Dream Cast in Concert. Wydarzenie odbyło się w Royal Albert Hall. Trzeba przyznać, że rzeczywiście zgromadzono wówczas wymarzoną obsadę. W spektaklu wystąpiły wielkie gwiazdy światowej sławy. Pojawili się odtwórcy ról w musicalu nie tylko z wersji londyńskiej, ale także z Australii i Nowego Jorku. W główną role wcielił się Colm Wilkinson ( grał te role na West Endzie, Broadway’u oraz większości specjalnych okazji). Na koncercie wystąpili również: Philip Quast, Ruthie Henshall, Michael Ball czy Lea Salonga. Są to ludzie bardzo związani z tym spektaklem, występowali w swoich rolach przez lata i przy wielu różnych okazjach. W trakcie bisu na scenie pojawia się 17 odtwórców głównej roli w produkcji powstałych na całym świecie. Każdy śpiewał fragment w swoim ojczystym języku ( w tym Krzysztof Stasierowski po polsku oraz Jerzy Jeszke po niemiecku). Majstersztyk. Połowa sali chlipie w chusteczkę.

Podobna feta świętowano 25-lecie musicalu. W 2010 odbył się huczny koncert. Ponownie pojawił się tam Colm Wilkinson, wówczas, jako dodatek, gdyż utwór Bring Him Home wykonywało, aż 4 Jeanów. Lea Salonga wcieliła się w postać Fantine, 15 lat wcześniej występowała, jako Eponine. Dużym zaskoczeniem może być Nick Jonas, jako Marius, gdyż nie wszyscy wiedzą, że debiutował on kilkanaście lat wcześniej, właśnie w Nędznikach.

Les Misérables, musical, Roma

Muzyka z tego spektaklu niesie ze sobą smutek i gorycz, a jednak jest naprawdę piękna. „Muzyka ludzi, którzy wspinają się ku światłu”. Pamiętacie Susan Boyle z brytyjskiego Mam Talent? Na castingu wykonała jeden z najpopularniejszych utworów ze spektaklu i stała się objawieniem Internetu.
W Polsce Nędzników wystawiano w Gdyni oraz w Warszawie. Jeśli chcecie zobaczyć ich na deskach teatru to Londyn, Nowy Jork i Melbourne czekają.



Koty

Kolejne dzieło Webbera. Może kolejne to złe słowo, pisałam już o Upiorze i mamy teraz zaburzoną chronologię. Koty były pierwsze. Koty są zabawne, żartują, płatają figle. Widzowie kochają Koty, w Romie spektakl cieszył się ogromna popularnością. Jest to trzeci najdłużej grany spektakl na Broadway’u.

Koty, cats, Memory, Pamieć, Teatr Roma


Słyszeliście kiedykolwiek Memory Barbry Streisand? Memory pochodzi właśnie z Kotów. Zachwycaliście się? To może warto posłuchać tez innych utworów. 



Dzwonnik z Notre Dame

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że historia Quasimodo, który jest dzwonnikiem w paryskeij katedrze Notre-Dame. Zakochuje się w cygance Esmeraldzie. Ciąg dalszy jest różny w zależności od tego, z jaką wersją mamy do czynienia. Mogliście czytać powieść Wiktora Hugo, mogliście oglądać bajkę Disneya, jeśli jesteście w moim wieku to u schyłku lat 90. mogła wpaść w wasze ręce książka zdaje się na podstawie właśnie bajki Disneya. Ja taka miałam, pamiętam, ze była śliczna, miała piękne kolory i piękne obrazki. Pamiętam też, że gdzieś mi zginęła. W zasadzie ta strata odcisnęła trwale piętno na mojej psychice. 

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy ja jarałam się moja książeczka, w Paryżu po raz pierwszy wystawiono francuskojęzyczny musical. W oryginalnej obsadzie wystąpili m.in.: Hélène Ségara , Patrick Fiori oraz Garou. Garou, jako Dzwonnik, ta debiutancka rola otworzyła mu drzwi do międzynarodowej kariery.

Znacie jakieś hity z Notre dame de Paris? Jeśli nie to już podrzucam kilka: Le Temps des cathédrales (Katedr Świat), Belle, Les oiseaux qu'on met en cage (Ptaki w klatkach) oraz Vivre.


Moulin Rouge!

Opuszczamy deski teatru i przenosimy się przed telewizory. Wiedzieliście, że prace nad tym filmem trwały ponad siedem lat? Szmat czasu, co nie? Usłyszymy tu kompilacje wielu popularnych utworów. Można pojedynkować się, kto wyłapie więcej motywów muzycznych, prawie, jak Jaka to melodia.
Mamy tutaj historię ubogiego pisarza, który zakochuje się w popularnej kurtyzanie. Kurtyzana marzy o karierze aktorki, a do tego trochę podupada na zdrowiu. Jak się, zatem skończy ta historia? Czy miłość jak zwykle pokona wszystkie przeszkody? Odpowiedź w filmie. 

Musical, Moulin Rouge, Paryż, Nicole Kidman,


Moulin Rouge nie ma długiej historii, tak jak dzieła teatralne, ale widać, że włożono dużo pracy w jego stworzenie. Dlatego warto go zobaczyć. A jeśli musical was nie ciekawi to zastanówcie się, może fajniej byłoby zobaczyć na żywo kabaret z Moulin Rouge? Czemu nie ;)



A wy macie jakieś "must see"? Musicale wszechczasów, które uważacie, że powinien zobaczyć każdy? Chyba, że jest kulturalnym neandertalczykiem to wtedy nie musi, będzie mu wybaczone ;)