wtorek, sierpnia 11, 2015

A może Édith Piaf? 5 największych przebojów!

Édith Piaf. Popularne utwory

Édith Piaf. O tej kobiecie słyszał chyba każdy. Mówi się, że nie miała zbytnio szczęśliwego życia. W młodości straciła na chwilę wzrok. A w ogóle to matka ją porzuciła, ojciec gdzieś wyjechał. Jako nastolatka zaczęła występować na ulicach Paryża, zarobkowo oczywiście. Śpiewała pod pseudonimem Mały Wróbelek. Z czasem zrobiła karierę, nie tylko w ojczyźnie, jej utwory serdecznie przyjęto także w USA. W życiu prywatnym nie układało jej się tak dobrze. Dwa rozwody, utrata dziecka, wieloletnia choroba. Zmarła w 1963 roku. A dzisiaj jest najsłynniejszą francuską śpiewaczką.

Chciałabym przedstawić Wam dziś całkowicie subiektywny ranking najlepszych utworów z jej repertuaru:

5.    Non, je ne regrette rien

Jeden z większych przebojów z repertuaru Édith. Nie, niczego, nie żałuję to słuszne motto i każdy powinien wziąć je do siebie. Utwór skomponował Charles Dumont do słów Michela Vaucaire. Fama głosi, że artystka bardzo niechętnie podchodziła do kompozycji Dumonta. Odmawiała kilka razy i miała go już trochę dosyć. Mężczyźni się jednak nie poddali, przy pomocy gosposi zaaranżowali spotkanie. Szczęście, ze zirytowana kobieta w ogóle ich wysłuchała.

4.    Hymne à l'amour

Piaf napisała ten utwór dla swojego kochanka, francuskiego boksera Marcel Cerdan. Rzadko zdarza się, żeby piosenka miała tak doskonale dopasowany tytuł, gdyż Hymne à l'amour to naprawdę swoisty Hymn Miłości. Uważa się, że Marcel był wielką miłością Édith, niestety zginął w katastrofie lotniczej kilka tygodni po premierze utworu. Jak widać, happy end zdarza się zwykle w bajkach.



3.     La Vie en rose

Kolejny miłosny utwór. Powstał trochę wcześniej i był efektem zauroczenia artystki pewnym Amerykaninem. O czym jest ta piosenka? O szczęściu, szczęściu i jeszcze raz szczęściu. Szczęśliwi i zakochani ludzie widzą świat przez różowe okulary.

2.    Sous le ciel de paris

Ten utwór nie pochodzi z repertuaru Edith. Został nagrany do francuskiego filmu o tym samym tytule. Utwór zyskał przydomek Poetyckiego Hymnu Paryża. Niewątpliwie, doskonale oddaje klimat tego miasta. Mojego ulubionego miasta (relacje z ostatniej wizyty możecie przeczytać tutaj). Możecie słuchać tej piosenki przed wyjazdem, ale nie polecam w trakcie drogi, strasznie się wtedy dłuży i nie można się doczekać, kiedy wreszcie ten Paryż! Piosenka doczekała się nawet polskiej interpretacji, o wdzięcznym tytule „To śpiewa Paryż”

1.    Plus bleu que tes yeux

Urocza i lekka piosenka, której po prostu nie można nie lubić. Szczególnie wykonania w duecie z Charlesem Aznavour, stworzonego komputerowo w 1997. Autorem muzyki i słów jest Charles. Zresztą, całą swoją karierę, artysta częściowo zawdzięcza piosenkarce. Bardzo szybko poznała się na jego talencie i wsparła w drodze na szczyt. Utwór jest popularny, jednak nie stał się wielkim hitem. Niemiej, dla mnie, pozostaje zawsze numerem jeden.




A wy jesteście fanami twórczości Édith Piaf? Macie swoje ulubione utwory z jej repertuaru? Dajcie znać w komentarzach! Zapraszam też serdecznie na Fanpage, tam prawie zawsze najnowsze newsy!