niedziela, sierpnia 16, 2015

Fantastyczna Czwórka. Tak źle nie było od dawna.


Niedawno wszedł do kin film Fantastyczna Czwórka. Reboot filmu z 2005 roku. Powiedzmy to od razu, pierwowzór nie był wysokich lotów. Zwyczajna komedia, z elementami fantastyki i sympatycznymi bohaterami. Minęło 10 lat i Fantastyczna Czwórka znów zagościła w kinach. Ambicje były dużo większe, ale ten film to gleba. Powstało coś, co nawet nie leżało obok fantastycznego filmu. Jest źle, w zasadzie jest tragicznie.

Nowa wersja uplasowała się na bardzo wysokiej pozycji, wśród najgorszych filmów, jakie w życiu widziałam. Nie ma tu nic, co mogłoby porwać przeciętnego widza. Bohaterzy? Nie wiem, która postać jest gorsza. Nie polubiłam żadnej, powtarzam żadnej. Wszystkie kreacje bez polotu i przeraźliwie nudne. Twórcy na siłę starają się stworzyć ciekawe portrety psychologiczne. Nie udało się, widać, że jest to przeraźliwie płytkie. Niczym ostatnia matrioszka z zestawu. Pusta w środku. Co możemy powiedzieć o Sue Storm? Nic. Dwie początkowe sceny z jej udziałem są mało interesujące, ot jest sobie jakaś nudziara. I tak do końca filmu. Richards? Ucieka i zostawia swojego przyjaciela samemu sobie. Oczywiście jest to postepowanie typowe po 10 latach przyjaźni. Johnny, zdolny buntownik. Jego bunt jest mało interesujący, jego zdolności jeszcze mniej. Jest po prostu irytujący. A Ben? Budzi się pewnego dnia i okazuje się, że zamienił się w kawałek głazu. Trochę się załamuje, ale w filmie skutecznie pominięto fazę jego załamania, przeskakując kawałek do przodu. Znielubiłam wszystkich jeszcze przed 20 minutą filmu. Pamiętacie wersję z 2005? Tam wszyscy byli fantastyczni. Grali w komedii, lekkiej komedii. A jednak kreacje były świetne. Uwielbiam Chrisa Evansa w roli Człowieka Pochodni. Każdy w tym filmie był dobry, każdego dało się lubić!

Zastanówmy się, postaci w filmie są irytujące, ale może są jakieś inne interesujące elementy? Efekty specjalne? Słabiutko. Nic, czego byśmy dotychczas nie widzieli. Scenariusz? Chyba nie za bardzo. Scena próby zniszczenia Ziemi trawa może 5 minut. Półtorej godziny zawiązywania akcji i 5 minut kulminacji. Bardzo rozsądnie. Dodajmy półtorej godziny, w trakcie, której, w zasadzie nic się nie dzieje. Znudzony widz ziewa, a mniej odporni mogą nawet zasnąć.

Reasumując, w całym filmie nie ma nic odkrywczego. Nie ma ciekawych scen, nie ma żadnych zaskakujących elementów. Takie filmy mogą się wybronić, jeśli bohaterzy mają już pewien status i są lubiani. Tutaj tego też brakuje. A jednak, twórcy planują już drugą część. Niesamowite.

Fantastyczna Czwórka to film tak słaby, że polecam nie marnować na niego czasu. Doskonale sprawdza się tutaj powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Lepiej obejrzeć starą wersję.

A Wy jak myślicie? Widzieliście już ten film? A może się wybieracie? Dajcie znać :)