piątek, sierpnia 28, 2015

Kryptonim U.N.C.L.E. Znowu ci szpiedzy!


Macie czasem wrażenie, że w kinach nie ma już nic dobrego? Szkoda tylko pieniędzy na bilety. I szkoda czasu. W końcu czas jest dziś jednym z najcenniejszych surowców.

Wróćmy jednak do tych filmów. Okazuje się, że nie jest tak źle. Pisałam Wam ostatnio jak zawiodłam się na Fantastycznej Czwórce. Tekst możecie przeczytać tutaj. W zeszłym tygodniu do polskich kin trafił film Kryptonim U.N.C.L.E. Tym razem się nie zawiodłam. Bardzo dobra produkcja, gorąco polecam.
Na zwiastun filmu trafiłam zupełnie przypadkiem, gdzieś w lutym, zapowiadało się dobrze, dlatego czekałam z niecierpliwością. Oglądaliście ten zwiastun? Twórcom udało się uniknąć popularnego błędu, nie przedstawili w zwiastunie najlepszych scen. Niektórzy starają się nawet streścić całą fabułę w ciągu tych 3 minut. Po co czekać na film, skoro już pokazano wszystko, co w nim najlepsze.

Tak, więc wiemy już, że zwiastun nastawiał pozytywnie. Idźmy dalej, reżyseria- Guy Ritchie (znany z całkiem dobrego Sherlocka Holmsa). Główne role: Henry Cavill (Superman), Armie Hammer (Jeździec Znikąd) oraz Alicia Vikander (Ex Machina). Dodajmy do tego, roztrzepanego, jak zawsze, Hugh Granta oraz Davida Beckhama w epizodycznej roli. Ciekawa obsada i trzeba przyznać, że wszyscy sprawdzili się bardzo dobrze.

Kryptonim U.N.C.L.E. to kinowa wersja popularnego serialu. Główni bohaterzy, amerykański i rosyjski szpieg, muszą ze sobą współpracować, aby odebrać broń nuklearną groźnej organizacji przestępczej. Akcja toczy się w okresie Zimnej Wojny.

W szpiega CIA, Napoleona Solo, wciela się Henry Cavill. Jako widz Supermana, spodziewałam się, że będzie krystalicznie dobrą i honorową postacią. Błąd. Solo jest podrywaczem, egoistą, pieniądze są dla niego bardzo ważne, dużo ważniejsze od ojczyzny. Bywa też złośliwy, chętny do prowokacji i zawsze potrafi znaleźć celna ripostę.


Z kolei Hammer doskonale sprawdził się, jako gwałtowny Rosjanin. Ilja Kuriakin, szpieg, porywczy, niepotrafiący nad sobą panować. Kuriakin, ze swoim wybuchowym charakterem i słuszną postawą budzi respekt. Jednak to tylko fasada, wewnątrz jest chłopcem, który nosi w sobie piętno hańby ojca i nie chce, by i jego spotkał podobny los.

Kombinacja tych dwóch charakterów stwarza mieszankę wybuchową. Mamy bójki, kłótnie, rywalizację technologiczną. W pewnym momencie pojawia się też szorstka przyjaźń. Przyjaźń, która staje się ważniejsza, niż rozkazy przełożonych.

Pozostałe postaci również są interesujące. Niemiecka córka naukowca, która pracuje, jako mechanik samochodowy. Jest też główna antagonista, bogata, bezwzględna i bardzo niebezpieczna Victoria.

W filmie pojawia się kilka ciekawych smaczków, widać, że szczególnie zadbano o ubrania i akcesoria. Kostiumy są bardzo stylowe i tchną moda lat 60. Wszyscy bohaterzy wyglądają, jak wyciągnięci z okładki Vogua (gdyby wówczas pojawiali się na niej panowie, oczywiście). Ten styl, ta nonszalancja. Wszystko to uwypukla świetna realizacji i zdjęcia. Każda scena wydaje się idealnie nadawać na pocztówkę. Przyjęte pozy, oświetlenie, majstersztyk. W związku z tym, czy kogokolwiek może dziwić kłótnia dwóch panów, na temat dobrania odpowiedniego paska do damskiej sukienki?

Fabuła nie jest może odkrywcza ( znowu ratowanie świata), ale połączona z lekkim tonem oraz odpowiednią dawką ironii pozwoliła stworzyć film, na którym na pewno będziecie się dobrze bawić!

Widzieliście już? A może się wybieracie? Dajcie znać w komentarzach! A jeśli chcecie być zawsze na bieżąco, zapraszam na Fanpage!