czwartek, sierpnia 20, 2015

Tylko zdrapka?

Zdrapka, a potem uzależnienie od hazardu

Ostatnia szansa. Dobra, jeszcze jedna próba. Ostatnia szansa. Muszę się odbić.

Wiecie już, o co chodzi?

Okazuje się, że mam idealne zadatki na nałogowego hazardzistę.

Posmakowałam raz tego zakazanego owocu i dałam się wciągnąć. Zagrałam, niby przypadkiem. Udało mi się wygrać. I co zrobiłam z wygraną? Domyślacie się? PRZEGRAŁAM WSZYSTKO.

Wpadłam w jakiś szał gry i zupełnie nie mogłam się powstrzymać. Powinnam skończyć. Wygrałam całkiem sporo. Byłam na plusie. A jednak grałam dalej. Grałam i grałam. Aż wszystko straciłam. Całą wygraną. Zaczęłam i nie mogłam przestać. Rozumiecie to? Nie mogłam przestać. Wiedziałam, że źle robię, że powinnam się opamiętać, a jednak grałam. Mój mózg wyłączył tą rozsądną część, załączyła się inna, nieodpowiedzialna i chętna do ryzyka. Nie panowałam nad sobą, straciłam głowę. Kiedy się opamiętałam, było już za późno. Mogłam tylko popatrzeć, na to, co zrobiłam. Jak szybko straciłam te pieniądze. I nie wiedziałam, kiedy to się stało, jakbym przez chwilę była niepoczytalna.

Dotychczas nie miałam pojęcia, że hazard tak wciąga. Uzależnienie od hazardu? Kurde, to jakaś masakra. Podejrzewam, że połowa hazardzistów trafia do szpitala psychiatrycznego, albo popełnia samobójstwo. Ja zagrałam raz. Straciłam pieniądze raz. A wyrzuty sumienia były okropne. Przytłaczające. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Ręce mi drżały. Nawet teraz jak o tym pomyślę robi mi się słabo. Potrzebowałam dwóch dni, żeby dojść do siebie. W skali mojej uczuciowości, to równowartość jakichś stu lat Nadal trudno mi o tym myśleć. Straszne, prawda?

Jestem osoba rozsądną. Chyba. Zrozumiałam zagrożenie. A co z tymi, którzy nie dostrzegą go w porę i naprawdę wpadną w nałóg? Strasznie współczuję. Trudno jest się uwolnić. Dlatego ja zamierzam trzymać się od tego z daleka, koniec ze zdrapkami. Ewentualnie Lotek, raz w roku.

Żywię nadzieję, że Wam taka sytuacja nigdy się nie przytrafiła i nie przytrafi. A jeśli już się zdarzy to, podobnie jak ja, wyciągniecie odpowiednie wnioski. Hazard jest do chrzanu. Lepiej trzymać się od niego z daleka, gdyż jest idealnym sposobem na zmarnowanie sobie życia.