niedziela, października 18, 2015

Nocne przemyślenia. Perfekcjonizm.

Perfekcjonizm, muzyka, perkusja, perkusista

Nie znoszę perfekcjonizmu. Za grosz nie ufam perfekcjonistom. Uważam, że zbytnie dążenie do celu nie jest normalne. Ambicje są dobre, ale tylko do pewnego momentu. Przekraczanie granic powoduje nieodwracalne zniszczenia w psychice. Większość, tych odważnych, którym udaje się przełamać bariery, wyjść z siebie i stanąć obok, wspiąć się na wyżyny artystyczne czy intelektualne, nie potrafi później funkcjonować. Przekroczenie granicy powinno być niczym przekroczenie Rubikonu, żadnego odwrotu. Naprawdę nie da się potem wrócić do szarości codzienności.

Dlatego nie lubię perfekcjonizmu. Zawsze jest destrukcyjny. Jeśli odkryjecie w sobie tę cechę, to bardzo współczuje, postarajcie się trzymać mierności życia codziennego. Dobra, mierność też jest do kichy. Odrobina perfekcjonizmu jest jednak potrzebna. Tak jak potrzebna jest odrobina czosnku w sosie. Zbyt dużo czosnku zawsze zniszczy sos.

Perfekcjonizm to jedna z najbardziej wyniszczających cech człowieka. Bardzo łatwo może się przeistoczyć w chore uzależnienie. Nawet od sprzątania albo prasowania.

Skąd moje spostrzeżenia? Właśnie skończyłam oglądać Whiplash. Oprócz doskonałej gry aktorskiej i świetnej muzyki dostrzegłam też chorobliwą obsesję, chorobliwą ambicję, dawkę zadufania i egoizmu. A i jeszcze dozę złośliwości, zawiści, zazdrości, współzawodnictwa i grubiaństwa. I nawet jeśli postaci w filmie jakoś się trzymały, ja rozpadłam się na kawałeczki, więcej niż raz. Nie pytajcie, czy mi się podobało. Nie potrafię przedstawić tutaj skrystalizowanej i odpowiednio uargumentowanej opinii. Może trochę za bardzo dramatyczne. Wbija się do głowy jak szpilka i męczy, bardzo męczy. Rzadko można spotkać tyle emocji we współczesnych dziełach kinematograficznych. I jak to może być, że nie ma, kogo zaszufladkować, bo nie ma ani dobrych, ani złych. A jednocześnie nikt nie jest mdły i przeciętny. No pytam Was jak to? Filmowa historia dzieje się w świecie muzyków, ale podobne sytuacje zdarzają się wszędzie dookoła: w sporcie, w korporacjach. Ludzie są w stanie poświęcić wszystko, zdrowie, rodzinę, goniąc za mrzonką. 

A Wy oglądaliście? Macie swoje zdanie? A jeśli nie widzieliście, to koniecznie to nadróbcie i wracajcie do mnie ze swoją opinią, jestem bardzo ciekawa innych punktów widzenia!