poniedziałek, października 05, 2015

Podsumowanie września.

Podsumowanie, most, drzewa, jesień

Trudno uwierzyć, jak szybko zleciały trzy miesiące tegorocznych wakacji. Znowu trzeba się było spakować i wracać na studia. We wrześniu skupiłam się na przygotowaniach do nadchodzącej wyprowadzki. Był to nostalgiczny miesiąc. Studia z dala od rodzinnego domu zawsze są wyzwaniem. Z jednej strony obowiązki, znajomi i przyjaciele, za którymi już tęsknisz, z drugiej rodzina, którą trudno zostawić. Zawsze wydaje mi się, że coś tracę, nie jestem wystarczająco obecna w życiu bliskich. Trudno być w dwóch miejscach naraz, nieważne jak bardzo by się chciało. Też tak macie?

We wrześniu spędziłam też mnóstwo czasu na innych blogach. Oglądałam miliony stron z urządzaniem wnętrz (przecież musiałam zadbać o swój pokój w akademiku), dekoracjami DIY, nauczyłam się też pięknie pakować prezenty. Najbardziej przydatny wydał mi się tekst Co musisz wiedzieć przed wynajęciem mieszkania, już wiem, jak postępować szukając mieszkania!

Totalnie wkręciłam się w Uległość. Stwierdziłam, że ten tytuł powinien zostać książką miesiąca, jeszcze zanim kupiłam własny egzemplarz. Teraz jestem już w połowie książki (albo dalej), co ciekawsze fragmenty pojawiły się też Snapie (mc1116). Już teraz uważam, że książkę warto przeczytać i polecam każdemu!

We wrześniu oglądałam też serial Daredevil? Widzieliście? Kolejna produkcja ze stajni Marvela. Bardzo dobra produkcja. Trzynastoodcinkowy serial wzbudził we mnie skrajne emocje, współczułam głównemu bohaterowi, podziwiałam jak sobie radzi, a w pewnych momentach go nienawidziłam. Śmiałam się do rozpuku albo płakałam tak rzewnie, że zabrakło chusteczek. Daredevil nie jest oczywisty, nie ma tutaj czarnych i białych charakterów, wszystko się zaciera, a my błądzimy wśród szarości. Główny bohater musi sobie odpowiedzieć, jak daleko jest się w stanie posunąć, żeby osiągnąć cel, ale w drodze nie zatracić samego siebie. I czy człowiek naprawdę może być zły, skoro jest ktoś, kto go kocha?

Wraz z nadejściem października zamierzam nie tylko zostać super pilnym studentem, pisać kilkadziesiąt tekstów na bloga miesięcznie, ale też zamierzam po raz kolejny zostać fit! Może tym razem wreszcie się uda! Zaczynam od zmiany nawyków żywieniowych (znowu). Trzymajcie kciuki.

A co działo się we wrześniu na blogu?

Tematy zaprzątające moja głowę zdecydowanie znalazły tutaj swoje odzwierciedlenie. Większość tekstów była w jakiś sposób połączona ze studiami. Już na samym początku miesiąca pisałam o ich rzucaniu. Nawet recenzja książki była z nimi połączona, Blackout zainteresował mnie głównie dzięki mojemu kierunkowi studiów. Potem było kilka tematów około akademikowych. Tematyka studiowania zostanie z nami jeszcze przynajmniej z miesiąc, nie martwcie się!

Aaaaa zapomniałabym, pewnie znacie tę piosenkę od wieków, ale dla mnie to totalny hit miesiąca. Wpadłam po uszy.



Wrześniowe Nic na poważnie:

Powinieneś rzucić studia?
Blackout. Europa w ciemnościach.
Wielkie przeboje z dziecięcych bajek.
Akcesoria z Ikei za mniej niż 40 zł!
Uprzejmość, a co to takiego?
Co zabrać do akademika.
Kulturalny Październik. 

Który tekst podobał się Wam najbardziej?