piątek, marca 04, 2016

5 Najlepszych… Walców


Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy. Płonące świece, setki kobiet w ogromnych sukniach ze stelażami i wystrojonych we fraki, wypomadowanych dżentelmenów. Każda (ładna i bogata) panna ma w karneciku zajęte wszystkie tańce. W kącie siedzą stateczne matrony, czuwając nad moralnością młodzieży. I tak przez lata. Towarzystwo stawało się coraz bardziej znudzone i zblazowane. Aż nagle pojawił się walc. Skandaliczny, namiętny, niemoralny. Żadna panna nie mogła tańczyć walca bez aprobaty starszych dam. A zatańczyć go dwa razy podczas jednego wieczoru, z tym samym mężczyzną? To już chyba małżeństwo.

Wyobrażacie sobie, że dawniej starano się zakazać walca za względu na śmiertelne przypadki spowodowane energicznym wirowaniem?

To właśnie walc przyczynił się do zmiany obyczajowości. Współcześnie ta zmiana może poszła już lekko za daleko, nie możemy jednak umniejszać jego znaczenia. Walc jest Beyonce przeszłości. Ponadto, nawet jeśli nie każdy lubi walca tańczyć, lub nie ma ku temu predyspozycji, każdy może walca posłuchać. Oto pięć najlepszych (moim całkowicie subiektywnym) zdaniem walców. Spróbujmy spojrzeć na nie, tak jak patrzyli nasi przodkowie.

1) Nad pięknym modrym Dunajem Johann Strauss (1867)

Planując w głowie ową listę, zupełnie nie pomyślałam o mojej ukochanej melodii. Ze zdumieniem znalazłam ją na YouTubie wśród walców. Dopiero potem skojarzyłam nazwę Walc Nad Pięknym Modrym Dunajem (nie mówicie nikomu, dobra?). Melodia każdorazowo wywołuje u mnie lekkie rozrzewnienie i melancholię. Wyobrażam sobie, jak wyglądał dziki Dunaj w czasach Straussa. Och! Utwór jest dosyć popularny, słyszałam go niedawno w zdaje się, motoryzacyjnej reklamie. A jeśli jesteś bogatym Azjatą, to prawdopodobnie corocznie słuchasz wersji live w Filharmonii Wiedeńskiej w trakcie Koncertu Noworocznego.


2) Walc z filmu Maskarada Aram Chaczaturian (1941)

Ponownie jedna z moich najukochańszych melodii. Oczywiście, niczym dobra matka, nie powiem, że jakiś utwór kocham bardziej #dyplomatycznie. Aram Chaczaturian w swojej muzyce często sięgał po motywy gruzińskie i ormiańskie, podkreśla się również żywą rytmikę jego prac. Możemy, więc założyć, że właśnie tradycje folklorystyczne leżą u podstaw jednego z najpiękniejszych walców świata.
Aha, wiecie, jaka grupa zawodowa bardzo lubi muzykę z Maskarady? Łyżwiarze, często do niej figlują na lodzie;)


3) And the Waltz Goes On Anthony Hopkins (1964)

Kojarzycie Hopkinsa z Milczenia Owiec? Hopkinsa, który za owo Milczenie Owiec dostał Oscara? Tak, to ten sam. Jak widać, jest nie tylko aktorem. Anthony Hopkins kiedyś w wolnej chwili napisał sobie walca, jednak bał się go zagrać (mam na myśli przekazać orkiestrze, niech grają). Zdecydował się dopiero po 50 latach! Osobą, która dostąpiła tego niewątpliwego zaszczytu był znany skrzypek André Rieu z towarzyszącą mu Orkiestrą Johanna Straussa. Wszystko to wydarzyło się w 2014 roku. Pomyślelibyście? Świat jest pełen niespodzianek!
A sam walc? Przepiękny. Chwyta za serce, rozczula. Słowem, cudo.


4) Walc Barbary z filmu Noce i dnie (1975)

Noce i dnie to nie tylko kanon literacki, chyba nie ma w Polsce rodziny, która nie oglądała wspólnie ekranizacji Nocy i Dni. Podobnie zresztą jak Znachora, Trędowatej i Nad Niemnem…
Niemniej, Waldemar Kazanecki stworzył piękną melodię. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych walców w historii polskiej muzyki.
Halina Kunicka w przedmowie do swojej piosenki mówi: Byli państwo oczywiście na filmie Noce i Dnie, ja byłam też i tak jak wszyscy, nie tylko patrzyłam na ekran, ale i słuchałam muzyki. Spodobał mi się szczególnie piękny, stylowy walc towarzyszący bohaterom filmu, poprosiłam kompozytora (…), aby walc ten opracował w formie piosenki, Agnieszka Osiecka napisała tekst i tak oto, prosto z dworku Niechciców przywędrowała do studia ta melodia "Od nocy do Nocy". Więcej nie trzeba. A wiecie, że jest to melodia, która można spokojnie zatrzeć różnice pokoleniowe, sama słucham jej niekiedy z babcią ;)

5) Walc No.2 Dmitri Shostakovich

Przyznam się, że jestem fatalną recenzentką. Brak mi słów, mogących odpowiednio opisać dzieło Shostakovicha, jestem natomiast pewna, że jest to melodia przywołująca czasy dawnych epok. Kiedy cala Europa tańczyła walca na pięknych balach. Momentami melodia jest żywa i lekka, momentami zwalnia, wchodząc w cięższe tony i dosłownie zmuszając do płynięcia po parkiecie. W niektórych chwilach dostrzegam też nutkę tęsknoty, a nawet żalu. Walc na chwilę przygasa, jakby popadł w zadumę, ale parę sekund później przychodzi opamiętanie, przecież trwa zabawa!



Przy okazji, znalazłam bardzo ciekawie opisana historie walca tutaj.
Pamiętam, że kilka lat temu wybrałam się do Teatru Studio na spektakl Anna Karenina, pojawił się tam piękny walc, którego jednak nie potrafię znaleźć w Internecie (szok), dlatego, jeśli macie możliwość, koniecznie wybierzcie się na ten spektakl.

Rozpoczynamy nowy cykl. Zgodnie z tytułem, będzie to szybkie wypunktowanie pięciu ciekawych / nietuzinkowych zagadnień. Planuję nawet poszerzyć dział o sprawy niekoniecznie przyjemne, możliwe, że pojawią się artykuły o mrożących krew w żyłach tytułach jak 5 największych na świecie jadowitych pająków albo 5 najlepszych męskich stylizacji z legginsami. Zaszalejemy. Niczego nie wykluczam!

Jak podobały się walce? Co innego chcielibyście zobaczyć w cyklu? Dajcie znać!

Pozdrawiam,

Wasza (zasłuchana) M. 

Photo credit: Casino Royale via flickr.com (license)