wtorek, marca 29, 2016

Syndrom staropanieństwa

syndrom staropanieństwa, nudziarstwo, nudne laski, nic na poważnie

Wydaje ci się, że kwestia staropanieństwa jest powiązana z wiekiem? Częściowo masz rację. Niemniej, z moich obserwacji wynika, że jest to również stan umysłu. Stan umysłu, który przytrafia się nawet dwudziestolatkom.

Zauważyłam, że niektóre młode kobiety zachowują się w określony sposób, dodajmy sposób przypisywany zwykle samotnym pannom. Teraz trochę generalizacji. Jak wyobrażam sobie starą pannę? Mieszka z kotami, o określonych godzinach pija herbatkę z filiżanki, nie przykłada zbytniej wagi do ubrań (ale nie pogardzi sweterkiem). Do tego dochodzą określone gusta literackie, zwykle typowy, za przeproszeniem kobiecy badziew najgorszego sortu. Zresztą, możecie dopisać w komentarzach własne skojarzenia, chętnie je poznam.

A co oznacza syndrom staropanieństwa u młodych kobiet? Przede wszystkim są to osoby, dla których wiek nie ma znaczenia, niby mają po te dwadzieścia parę lat, ale zainteresowania i zachowanie niczym u pięćdziesięciolatki. Znacie takie osoby? Ich zdjęcia z imprez wyglądają jak ze spotkania kółka różańcowego, milion kobiet, pomiędzy nimi jeden chłopak i oczywiście żadnego alkoholu. Albo jakiś babski likier (likier! Fuuu!).

W zakresie literatury królują powieści obyczajowe w stylu: po dwudziestu latach Marta, dotychczas szczęśliwa kura domowa, uświadamia sobie, że dzieci wyfrunęły z gniazdka, a mąż Waldemar znalazł młodszą kochankę. Czy Marta przezwycięży trudności i uda jej się ponownie odnaleźć swoją zagubioną kobiecość?
 
Oczywiście nie chodzi tylko o imprezy i gust literacki. Chodzi o całokształt. Rozgryziesz taką osobę w pięć minut. Znacie kogoś takiego?

Przy okazji, syndrom, chociaż na pierwszy rzut oka może się tak wydawać, nie jest powiązany z nudziarstwem. Jest bardzo wiele osób mających nudziarskie zainteresowania i ogólnie nudne życie, ale wolnych od owego piętna. Zresztą, nudziarstwo nie jest wyznacznikiem niczego. Ja sama uważam się, za mega nudziarę i alternatywną nazwą dla bloga byłoby pewnie Jestem nudziarą albo Rozmowy o życiu nudziarza. Na szczęście nie zauważyłam u siebie objaw syndromu. Koniec z poprawnością polityczną. Powiem to raz i głośno. Młodość to młodość, masz ją tylko raz, nie marnuj wiec czasu na literaturę dziesiątej kategorii! (Ostatecznie weź się za klasykę, mniej krzywdzi). Zabaw się, zaszalej, póki masz na to czas! Jestem pewna, że nadal uda ci się wygospodarować kilka chwil na rozwój osobisty ;)
 
Aha, sama wymyśliłam syndrom staropanieństwa, nie jest to fachowa nazwa.

Wasza (zatroskana) prawie psycholog M.