środa, kwietnia 06, 2016

Zakochaj się w Świętokrzyskim!


W zeszłym miesiącu pisałam Wam, że w marcu będę trochę podróżować po województwie świętokrzyskim. Marzec właśnie się kończy, a ja muszę przyznać, że zakochałam się w świętokrzyskim!

Na mojej trasie znalazło się kilka małych miejscowości oraz popularne lokalizacje. Nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale tutejsze okolice bardzo mi się podobają. Czuję, że mogłabym w niektórych miejscowościach zamieszkać i prowadzić szczęśliwe życie. Podoba mi się bliskość gór, podobają mi się strome uliczki w miastach, podoba mi się duże zaplecze turystyczne. Słowem, świętokrzyskie mnie zauroczyło! W tym roku czeka mnie jeszcze kilka wyjazdów, możliwe, że zmienię nazwę bloga na Krajowe Podróże Marzany C. i będę Wam opowiadać o polskiej architekturze sakralnej (żartowałam). Niemniej #życienawalizkach pozostaje moim stałym hastagiem, pod którym na moim Instagramowym koncie znajdziecie sporo zdjęć z podróży. Zapraszam! 


Skałki w Starachowicach są prześliczne. Jeśli wejdziemy na górę, zobaczymy w oddali farmę wiatrową!Z tego, co usłyszałam, wynika, że kilka lat temu przy skałkach znajdowało się miejskie targowisko zwane Manhattanem (bo było tam wszystko). Teraz targowisko przeniosło się do galerii, o zaskakującej nazwie Skałka, a mieszkańcy zyskali plac zabaw i darmową siłownię. 



Powyższa fotografia przedstawia pomnik ofiar w Ostrowcu Świętokrzyskim. W 1942 roku odbyła się tam masowa egzekucja 29 mieszkańców miasta. Następnie pochowano ich w zbiorowej mogile. Tak, patrzycie właśnie na metalową pętlę. 


Widok z balkonu w Opatowie totalnie mnie zachwycił. Rano czułam się, jakbym żyła w średniowieczu! Odwiedzając Opatów, nie zapomnijcie o wyśmienitych krówkach. Warto też odwiedzić cukiernię U Szarego, gdzie serwują pączek opatowski, który został wpisany na listę produktów tradycyjnych (potwierdzam, bardzo dobry).


Trafiłam też do klimatycznego Pałacu w Kurozwękach. W pałacu dostępne są dania z bizona! Warto spróbować. Chociaż hotel podobał mi się średnio, okolica jest fantastyczna! Dużo zieleni, boiska do nogi i siaty, plac zabaw i mini zoo. W okolicy zdecydowanie nie można się nudzić.

Oto i pałac w pełnej okazałości.
 
Tutaj też ładnie!



W Szydłowie specjalnie dla Was, Drodzy czytelnicy, wspięłam się po widocznej w prawym górnym rogu drabinie na basztę (tak to się chyba nazywa). Zapewniam, że było świetnie! Nie polecam dzieciom.



Nie wiem, czy byliście kiedyś w Sandomierzu, ale polecam. Spokojna miejscowość, piękna okolica, bardzo fotogeniczne zabytki. Idealna na dwudniowy wypad, potem możecie się już nudzić. Około godziny dwudziestej miasto idzie spać, nie wiem jak w sezonie, ale obecnie oświetlenie rynku było dość mizerne. Aha, będąc w Sandomierzu koniecznie odwiedźcie podziemną trasę turystyczną!

Wystarczy jeden kwiatuszek w hotelu, a ja już szczęśliwa! ;)


Uwielbiam Busko-Zdrój! Uwielbiam za spokój i zdrową wodę. Żartuję, uwielbiam za Biedronkę przy głównym deptaku. Wyobraźcie sobie, że tam prawie każdy pomyka z charakterystyczną reklamówką (przy okazji, w mojej nadal mają zimowe, a w Busko tylko standardowe).

Ta wspaniała droga w zasadzie wiedzie donikąd. A myślałam, że do Rzymu. :(

Mam świadomość, że w tak krótkim wpisie pokazałam Wam zaledwie ułamek potencjału województwa Świętokrzyskiego. Nie wspomniałam o dinozaurach w Bełchatowie, Wąchocku czy Muzeum Orła Białego. Jest jeszcze produkcja porcelany w Ćmielowie (to akurat nie w moim guście, wydawała mi się szkaradna). Mam jednak nadzieję, że wzbudziłam lekkie zainteresowanie i wybierzecie się kiedyś w któreś z przedstawionych miejsc :)

Wasza podróżniczka M.