niedziela, października 30, 2016

Morska farma wiatrowa? To jest to!

nic na poważnie, blog, nauka, technologia, morska farma wiatrowa

Prawdopodobnie każdy z nas widział farmę wiatrową. Prawdopodobnie każdy z nas ma już wyrobione zdanie na temat wiatraków. Mogliście nawet trafić na kilka krzywdzących opinii, typu: wiatraki sprawiają, że nie rosną grzyby, lub wiatraki wywołują raka. Zastanawia mnie natomiast, czy słyszeliście kiedykolwiek lub mieliście okazję zobaczyć morską farmę wiatrową?

W przeciwieństwie do tradycyjnych wiatraków, które w różnych formach, są wykorzystywane od kilku wieków, pierwsza morska farma wiatrowa powstała u wybrzeży Dani w 1991 roku. Wow, czyli jest starsza ode mnie jedynie o rok!
Morskie farmy wiatrowe, z racji swojej lokalizacji poza lądem są najczęściej nazywane farmami off-shore (w przeciwieństwie do tradycyjnych farm on-shore).

Zapewne zastanawiacie się, dlaczego warto budować elektrownie na morzu. Oto kilka przesłanek:
  • Dużo lepsza wietrzności. Przepływ powietrza jest uzależniony od ukształtowani terenu. Powierzchnię możemy opisać za pomocą klasy szorstkości, im niższa klasa, tym wyższe prędkości wiatru na poszczególnych wysokościach. Woda, z klasą szorstkości równą 0, zapewnia doskonałe warunki wietrzności.
  • Powierzchnia farmy. Park wiatrowy zbudowany na morzu może mieć dużo większą powierzchnię niż rozwiązania na lądzie. Przykład znajdziecie w filmiku, który prezentuje brytyjską farmę London Array (największa morska farma wiatrowa na świecie). Koniecznie zobaczcie, bo robi ogromne wrażenie!
  • Większe moce. Typowa turbina on shore ma moc około 2.5 MW, tymczasem możliwości turbin offshore to od 6 do ponad 8 MW!
  • Koniec hałasu. Ludzie bardzo często narzekają na hałas elektrowni oraz niemożliwość wykorzystania w pełni gruntów ze względu na wymagane odległości zabudowań od turbin.
  • Ogromne przedsięwzięcie = zastrzyk da gospodarki. Wybudowanie elektrowni morskiej to nie lada wyzwanie, potrzebne są odpowiednie maszty czy fundamenty (dno morskie może mieć duże głębokości, woda może przyspieszać korozję, a fundament musi przetrzymać nawet największe sztormy). Nie zapominajmy, że farmy same się nie zbudują, potrzebne są specjalne okręty, które zajmą się tym trudnym zadaniem (wyobrażacie sobie, ile to wszystko waży?). Polskie stocznie już teraz zarabiają na morskiej energetyce wodnej, zobaczcie chociażby tutaj.

Niestety, jak pewnie już zauważyliście, budowa morskiej elektrowni wiatrowej wcale nie jest łatwa. Po pierwsze jest to ogromnie droga technologia. Według raportu Rozwój morskiej energetyki wiatrowej w Polsce koszt jednego MW mocy może wynieść nawet 4 mln euro. Obecnie powstające farmy wiatrowe mają moce przekraczające nawet 600 GW. Jak to wszystko policzyć, otrzymujemy całkiem okrągłą sumkę.
Budowa farmy offshore to niezwykle skomplikowane zadanie Z roku na rok inwestorzy coraz bardziej oddalają się od brzegu, tworząc farmy na dużo większych głębokościach. Podczas budowy należy uwzględnić kwestie techniczne, logistyczne, a także zadbać o bezpieczeństwo żyjących w pobliżu ryb czy upewnić się, że farma nie wpłynie na trasy przelotowe ptaków. Statek do budowy najlepiej zarezerwować z kilkuletnim wyprzedzeniem ;)

Kolejnym wyzwaniem jest przesył. Cóż nam z farmy, która produkuje energie niemożliwa do wykorzystania? Przesył energii z morskich farm odbywa się na dużych odległościach przy pomocy podmorskich kabli, które również są sporą inwestycją. Polski system elektroenergetyczny wymagałby dodatkowej rozbudowy i modernizacji celem dostosowania do możliwości odbioru dodatkowych mocy (serio, nasze sieci, to już staruszkowie).

nic na poważnie, nauka, technologia, morska farma wiatrowa
Może nie na morzu, ale całkiem blisko ;)

Dla ciekawskich: największa farma wiatrowa, London Array, znajduje się na Morzu Północnym. Brytyjczycy są właścicielami większości dużych farm morskich, a już ruszyli nad pracami przy Hornsea2, potencjalnie największej morskiej farmie. Istnieje jednak całkiem duże prawdopodobieństwo, że zanim ruszy Hornsea, powstanie pierwsza polska farma offshore. W sierpniu tego roku firma Polenergia uzyskała warunki środowiskowe dla swojej inwestycji Bałtyk Środkowy III, a uruchomienie 600 MW farmy jest planowane około 2021 roku.

Zanim więc zaczniemy produkować energię z offshore w Polsce, zachęcam Was do obejrzenia filmiku. Co sądzicie o morskiej energetyce wiatrowej?

Dajcie też znać czy Wam się podobało! Jeśli tak, to koniecznie kliknijcie lajk na Facebook, żeby zawsze mieć świeże informacje o nowych wpisach.

Pozdrawiam,

Wasza (jak zwykle zafascynowana) M.